Najpierw pojawia się problem z imieniem sąsiadki, która mieszka obok od dwudziestu lat. Potem po raz drugi w ciągu kwadransa pojawia się pytanie, o której przyjeżdża wnuk. Tydzień później w lodówce stoi czajnik.
Takie sytuacje nie są już zwykłym roztargnieniem lub zmęczeniem, choć pojedynczo każdemu z nas mogą się przytrafić w każdym wieku. Chciałoby się odpowiedzieć od razu, najlepiej jednym testem: czy mam demencję lub czy bliska mi osoba ma demencję.
Takiego pojedynczego, prostego testu nie ma i to jest najkrótsza odpowiedź. Testy na demencję istnieją, lekarze używają ich codziennie, ale służą do wstępnego przesiewu. Prawidłowa diagnoza wymaga szeregu badań. Wyjaśniamy, czego nie rozstrzygają i co da się zrobić w domu, żeby wizyta u lekarza miała sens.
W skrócie
Testy na demencję istnieją i są używane na co dzień, tylko nie przez pacjenta, a przez lekarza. Są to narzędzia przesiewowe: pokazują, że coś wymaga dalszych badań, i nie rozstrzygają niczego samodzielnie. Rozpoznanie stawia lekarz po wywiadzie, badaniach krwi i często badaniu obrazowym głowy. Przy problemach z pamięcią najbardziej przydaje się w domu spisana obserwacja z kilku tygodni.
Skala zjawiska: według Światowej Organizacji Zdrowia z otępieniem żyje na świecie 57 milionów osób (dane za 2021 rok), a każdego roku przybywa blisko 10 milionów nowych przypadków. Choroba Alzheimera odpowiada za 60 do 70 procent z nich i jest najczęstszą postacią otępienia.
Czym różni się zapominanie od objawu
Każdy czasem zapomina nazwiska, wchodzi do pokoju i nie pamięta po co, albo szuka okularów, które ma na głowie. To zdarza się ludziom w każdym wieku i samo w sobie nie znaczy nic.
Niepokoić powinna zmiana względem tego, jak było wcześniej. Różnica jest mniej więcej taka jak między zapomnianym nazwiskiem a zapomnianą drogą do sklepu, do którego chodzi się od dwudziestu lat. Albo między „gdzie położyłem klucze” a znalezieniem kluczy w lodówce.
Druga rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, to czy zmianę zauważają inni. Osoba, której dotyczy problem, często zauważa go ostatnia, a bliscy pierwsi. Bywa też odwrotnie: ktoś bardzo się martwi, a otoczenie nie widzi niczego niepokojącego, co również jest informacją.
Jakie testy stosuje lekarz
W gabinecie używa się kilku krótkich narzędzi przesiewowych. Wszystkie łączy jedno: trwają kilkanaście minut i służą do podjęcia decyzji, czy badać dalej.
- MMSE, czyli krótka skala oceny stanu psychicznego. Najbardziej znane z tych narzędzi, opracowane przez Folsteina i współpracowników w 1975 roku. Kilkanaście zadań, skala trzydziestopunktowa, a bada między innymi orientację w czasie i miejscu, zapamiętywanie, uwagę i rozumienie poleceń.
- MoCA. Narzędzie podobne, ale czulsze na łagodne zaburzenia, czyli na ten etap, na którym MMSE często jeszcze nic nie pokazuje.
- Test rysowania zegara. Trzeba narysować tarczę i ustawić wskazówki na podaną godzinę. Brzmi banalnie i w tym tkwi jego wartość: wymaga naraz planowania, orientacji w przestrzeni i utrzymania polecenia w pamięci.
- Wywiad z bliskimi. Nie jest testem, a bywa najważniejszą częścią wizyty. To od rodziny lekarz dowiaduje się, co zmieniło się przez ostatni rok.
Żadne z tych narzędzi nie rozstrzyga sprawy samodzielnie i mówią o tym wprost sami lekarze. W opracowaniu dla pacjentów Medycyny Praktycznej neurolog dr med. Grażyna Zwolińska pisze, że „nie można rozpoznać otępienia na podstawie jednorazowego badania”, a do oceny „konieczne jest uzyskanie dodatkowych informacji od osób dobrze znających pacjenta”. To zdanie tłumaczy, dlaczego żaden test na alzheimera zrobiony samodzielnie w domu nie zastąpi wizyty: brakuje mu drugiej połowy obrazu.
Celowo nie podajemy tu treści zadań ani progów punktowych. Te narzędzia działają tylko wtedy, gdy przeprowadza je osoba przeszkolona, a wynik czyta razem z całą resztą obrazu. Samodzielne przerobienie ich w domu psuje jedyne badanie, które mogłoby coś wnieść, bo przy kolejnym podejściu zna się już zadania.
Dlaczego „darmowy test online” nie odpowie na Twoje pytanie
Wyniki wyszukiwania są pełne testów obiecujących rozstrzygnięcie w minutę. Nie chodzi o to, że są złośliwe. Chodzi o to, że brakuje im trzech rzeczy, bez których wynik nic nie znaczy.
- Brakuje wywiadu. Nikt nie pyta, od kiedy to trwa, czy narastało stopniowo, czy zaczęło się po konkretnym wydarzeniu. A to właśnie przebieg w czasie najbardziej różnicuje przyczyny.
- Brakuje kontekstu zdrowotnego. Wynik wygląda tak samo u osoby wyspanej i u takiej, która od pół roku śpi po cztery godziny. Jeśli to Twój przypadek, zacznij od innej strony: bezsenność w starszym wieku potrafi zrobić z pamięcią więcej, niż się wydaje. Podobnie działają leki przyjmowane przy chorobach przewlekłych.
- Brakuje punktu wyjścia. Bez wiedzy, jak ta sama osoba radziła sobie dwa lata temu, nie da się powiedzieć, czy wynik jest niski, czy po prostu taki jak zawsze.
Co naprawdę warto zrobić w domu
Zamiast szukać testu, spisz obserwacje. Brzmi mniej atrakcyjnie, a jest jedyną rzeczą z tej listy, którą lekarz realnie wykorzysta.
Przez dwa do trzech tygodni notuj konkretne zdarzenia: co się stało, kiedy i w jakich okolicznościach. Nie wystawiaj ocen i nie licz punktów, bo nie o to chodzi. Warto zapisać:
- pomylone dni tygodnia albo porę roku,
- powtórzone w krótkim czasie to samo pytanie,
- trudność z obsługą sprzętu używanego od lat,
- zgubienie się w znanej okolicy,
- odstawiony garnek i inne zdarzenia z kuchni,
- wycofanie się z zajęć, które wcześniej sprawiały przyjemność.
Do każdego zapisu dopisz okoliczności: pośpiech, hałas, zmęczenie, nowy lek, infekcja, gorsza noc. Połowa niepokojących sytuacji ma w tle coś, co tłumaczy je lepiej niż choroba. Jeśli pojawia się wycofanie i spadek nastroju, osobno warto przeczytać o samotności na emeryturze, bo u osób starszych depresja częściej daje objawy poznawcze niż smutek.
Jeśli chcesz przy okazji ćwiczyć, a nie tylko obserwować, traktuj to jak gimnastykę dla głowy i sposób na zauważenie zmiany w czasie, nie jak badanie. Nadają się do tego test na pamięć dla seniora i test pamięci krótkotrwałej i koncentracji, a spoza ekranu wszystko, co angażuje głowę na dłużej niż kilka minut, choćby czytanie.
Porada od wigorzycia.pl Na wizytę weź dziennik obserwacji, pełną listę przyjmowanych leków razem z suplementami i, jeśli to możliwe, osobę, która widzi Cię na co dzień. Te trzy rzeczy pomagają w diagnostyce bardziej niż jakikolwiek test zrobiony wcześniej w domu.
Ile to kosztuje i gdzie się zbadać
Droga ma trzy etapy i zaczyna się bezpłatnie.
- Lekarz rodzinny. W ramach ubezpieczenia przeprowadza wywiad, zleca podstawowe badania krwi i wystawia skierowanie dalej. To on najczęściej wykonuje pierwszy test przesiewowy.
- Specjalista, czyli neurolog, psychiatra albo geriatra. Ocenia wyniki, pogłębia wywiad i decyduje o dalszych badaniach.
- Poradnia zaburzeń pamięci, jeśli jest w okolicy. Miejsce wyspecjalizowane właśnie w takiej diagnostyce, gdzie dochodzi badanie neuropsychologiczne, czyli kilkugodzinna i znacznie dokładniejsza ocena, oraz badanie obrazowe głowy.
Osobne pytanie dotyczy testów genetycznych na chorobę Alzheimera, bo w wyszukiwarce pojawia się często. Krótko: nie jest to badanie, od którego zaczyna się diagnostykę, i nie rozstrzyga ono, czy ktoś zachoruje. Bada się geny związane ze zwiększonym ryzykiem, a to zupełnie co innego niż rozpoznanie. W rutynowym postępowaniu nie jest potrzebne i zwykle wykonuje się je wyłącznie prywatnie, przy szczególnych wskazaniach i z poradnictwem genetycznym.
Kiedy iść do lekarza
Nie ma progu po przekroczeniu którego „wypada” się zgłosić. Jest za to kilka sytuacji, w których warto przestać się zastanawiać.
- Zmiany zauważa otoczenie, nie tylko osoba zainteresowana.
- Trudności dotyczą czynności wykonywanych od lat, a nie rzeczy nowych.
- Pojawiły się problemy z orientacją w znanym miejscu albo z prostym liczeniem, np. pieniędzy.
- Zmienił się nastrój albo osoba wycofała się z kontaktów.
- Niepokój trwa i wraca, nawet jeśli nikt inny go nie podziela.
Lęk o własną pamięć sam w sobie bywa istotnym powodem do wizyty, choćby po to, żeby działać wcześniej, a nie czekać aż sytuacja się pogorszy.
Co jeszcze wygląda jak demencja, a nią nie jest
Niektóre przyczyny zaburzeń pamięci są odwracalne, a wyglądają niepokojąco podobnie.
| Przyczyna | Dlaczego myli |
|---|---|
| Niedobór witaminy B12 | daje problemy z pamięcią i koncentracją, wykrywa go zwykłe badanie krwi |
| Niedoczynność tarczycy | spowolnienie, apatia i gorsza pamięć bywają pierwszymi objawami |
| Depresja | u osób starszych częściej daje objawy poznawcze niż smutek |
| Leki | nasenne, uspokajające i niektóre przeciwalergiczne potrafią mocno przytępić |
| Infekcja i odwodnienie | u osób starszych częściej bywają przyczyną spadku zdolności poznawczych |
| Niedosłuch | starsze osoby mające problem ze słuchem mogą nie tyle zapominać, ile po prostu nie usłyszały, gdy o czymś mówiliśmy |
Problemy z pamięcią mają więc wiele przyczyn i część z nich bywa odwracalna. Żadnej z tych rzeczy nie rozstrzygnie artykuł ani test w internecie. Rozstrzygnie je badanie, a większość z powyższych to badanie tanie, szybkie i powszechnie dostępne.
Najczęstsze pytania
Jak sprawdzić, czy mam demencję?
Samodzielnie się nie da. Można natomiast zebrać materiał, który pozwoli to sprawdzić lekarzowi: spisane obserwacje z kilku tygodni, lista leków i relacja kogoś bliskiego. Rozpoznanie stawia się po wywiadzie, badaniach krwi i ocenie poznawczej, nigdy na podstawie jednego testu.
Czy można zrobić test na demencję w domu?
Można znaleźć w sieci narzędzia udające takie testy, ale ich wynik nic nie rozstrzyga. Krótkie skale używane w gabinecie są narzędziem przesiewowym i wymagają osoby przeszkolonej. Samodzielne przerabianie ich w domu dodatkowo psuje późniejsze badanie, bo zadania przestają być nowe.
Na czym polega test zegara?
Na narysowaniu tarczy zegara i ustawieniu wskazówek na podaną godzinę. Zadanie wymaga jednoczesnego planowania, orientacji w przestrzeni i utrzymania polecenia w pamięci, dlatego bywa czułe na wczesne zmiany. Ocenia je jednak osoba, która wie, na co patrzy, a nie sam rysujący.
Czy test genetyczny wykrywa chorobę Alzheimera?
Nie w taki sposób, jak się tego oczekuje. Badanie genetyczne pokazuje warianty związane ze zwiększonym ryzykiem, a to co innego niż rozpoznanie choroby. Nie jest elementem rutynowej diagnostyki, wykonuje się je zwykle prywatnie, przy szczególnych wskazaniach i razem z poradnictwem genetycznym.
Czy diagnostyka jest refundowana?
Ścieżka przez lekarza rodzinnego i dalej do specjalisty mieści się w ramach ubezpieczenia zdrowotnego, podobnie jak podstawowe badania krwi i badanie obrazowe na skierowanie. Prywatnie wykonuje się zwykle to, na co nie chce się czekać, oraz badania genetyczne, które w rutynowej diagnostyce i tak nie są potrzebne.